Kot w pustym mieszkaniu - analiza i interpretacja
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Podmiotem lirycznym tego wiersza jest kot, którego właściciel zmarł i zostawił go samego w pustym mieszkaniu. Śmierć pojawia się już w pierwszym wersie:
“Umrzeć – tego nie robi się kotu”
Cały utwór utrzymany jest w tonacji delikatnej pretensji kota do właściciela za to, że odszedł. Kot zdaje sobie dobrze sprawę ze swojej godności i wartości, stwierdza (jest to oczywiście ironia), że “kotu takich rzeczy się nie robi”.

W dalszej części pierwszej zwrotki następuje poetycki opis pustego mieszkania. Przedmioty znajdujące się w nim są niby takie same, ale inne, ponieważ człowiek nie nadaje już im tego charakteru, co dotychczas. Brak właściciela powoduje, że przedmioty te stają się dla kota obce, “nie te”.Wizja pustego mieszkania, pustego z powodu śmierci jednego z jego mieszkańców przywołuje na myśl “Treny” Jana Kochanowskiego, który pisał “wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim”. To właśnie sytuacja opisana w wierszu Szymborskiej – pustka po śmierci człowieka. Jej istotę oddaje fragment wiersza:
“Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.”


Kot szuka swojego pana, relacjonując te czynności mówi o sobie w formie bezosobowej: “się zajrzało”, “sprawdziło”. Podkreśla to jego poczucie godności i dystans do samego siebie. Kot, odsuwając od siebie myśl o śmierci swojego pana zaczyna w końcu wyobrażać sobie jego powrót. Planuje udawać obrażonego i nieuradowanego powrotem bliskiej mu osoby, aby pokazać, że “tak z kotem nie można”. Obiecuje sobie, że nie będzie piszczał ani skakał z radości, ale podchodził do pana powoli, “na obrażonych łapach”.

Oznacz znajomych, którym może się przydać




  Dowiedz się więcej
1  Niektórzy lubią poezję - analiza i interpretacja
2  Dwie małpy Bruegla - analiza i interpretacja
3  Wisława Szymborska - biografia



Komentarze
artykuł / utwór: Kot w pustym mieszkaniu - analiza i interpretacja


  • Wiersz został napisany po śmierci Kornela Filipowicza i to jego kot, a raczej kotka o imieniu Mizia została wykorzystana do ukazania straty, jaką odczuwała Szymborska...
    filo (nika886 {at} wp.pl)

  • Zgadzam się, ze występuje tu ta liryka maski. Uczucia kota mają oddawać przynajmniej zbliżone uczucia człowieka (możemy uznać, że samej W.Szymborskiej po stracie bliskiej osoby). Ten wiersz ma pokazać jak bardzo cierpi człowiek- "tego nie robi się kotu" (tego się nie robi zwierzęciu,bo tak niesamowicie cierpi, to jak bardzo cierpi człowiek!). Autorka tej analizy zdecydowanie zawarła tu za mało informacji, również jeśli chodzi o porównanie do Trenów Kochanowskiego. Właściwie wiem,że dostałabym za tę pracę nie więcej niż 2, chociaż może ewentualnie 3 z minusem.
    Ala ()

  • =,=' Owszem, jestem laikiem w tych rzeczach, ale moglibyście się trochę bardziej przypatrzyć twórczości Szymborskiej. Jest to jak najbardziej liryka maski. Przez umieszczenie kota na miejscu podmiotu lirycznego, autorka zyskała tak pożądany wtedy przez nią obiektywizm - z powodu utraty męża...
    Norb! ()

  • NIE WYSTĘPUJE tu liryka maski. Jest mowa o uczuciach zwierzęcia, nie człowieka. Bezsensem jest korzystanie z odpowiedniej terminologii tylko po to, żeby jej użyć. Tu się liczy kot i jego sposób postrzegania świata. Szymborska zapewne nierzadko miała do czynienia z kotami, jako że jej spostrzeżenia doskonale oddają rzeczywistość - te zwierzęta istotnie mają tendencję do podobnych zachowań (pozorna wyniosłość, egocentryzm).
    n. ()

  • wydaje mi sie ze jest to utwor wart glebszych rozmyslen kazdy czuje smeirec ale za to nei kazdy potrafi ja zaakceptowac kot jest tu przenosnia wydaje mi sie ze kotem jest osoba ktora pozostala sama na tym swiecie i nei chce sie pogodzic ze smeircia bliskiej osoby i ciagle na nia czeka
    siempre (ciapek18 {at} autoraf.pl)

  • Ale ta śmierć to również dramat tych,którzy pozostali,ich samotnośc,beznadzieja.Może to jest większy dramat niż dramat umieraniaKażdy przedmiot przypomina,każdy wywołuje wspomnienia,każdy powoduje myślenie o powrocie,którego już nigdy nie będzie.To dramat smierci i dramat zycia
    Jan (mdim272wp.pl)

  • W. Szymborska w jednym z wywiadów powiedziała:"Pocieszam się zresztą, że zwierzęta nijakiej świadomości nie mają, bo byłoby jeszcze wiecej zrozpaczonych istot na świecie. Naturalnie zwierzęta też mają swoje chwile rozpaczy, tylko jakoś łatwiej da się to załatwić. Rozpacz ludzka jest dużo trwalsza..." Moje pytanie metafizyczne czy my istoty żywe potrafimy pogodzić się ze śmiercią i odchodzeniem? I nie chodzi mi tu o pewnego rodzaju "czasowe" (czas leczy rany)tolerowanie śmierci ale zgadzanie się z jej naturą, gdy naszą jest iskra życia. Pozdrawiam i dziękuję za analizy.
    Ulcia ()

  • mi się ten wiersz bardzo podoba i mimo wszystko twierdze że część z komentarzy to nad interpretacja.Wydaje mi się, że nie o człowieka tu chodziło lecz właśnie o kota. O to że kot też swoje uczucia ma i brak osoby bliskiej odczuwa.
    Alhari (sewel {at} poczta.fm)

  • ten spór o to co w tej analizie jest złe a co dobre jest bezpodstawny bo każdy ma swój relatywny sposób patrzenia ;) na maturze byłoby to tak: "uczeń SPRóBOWAł rozwikłać metaforę - 1 pkt" ;p
    amity ()

  • bida bida słabiutko:) trzeba zauważyć ze jest to utwór metafizyczny, mówiący o śmierci, kot który nie zdaje sobie sporawy z istoty śmierci uważa za skandal mowiąc "tego nie robi sie kotu" to ze ktoś umiera.Wazne jest to ze smierc własciciela , wiąze sie ze zmiana calego planu dnia kota, wiąze sie ze cały jego swiat czyli pokój jest inny niz zwykle. Należy wspomnieć również o tym ze zachowania kota wcale nie różnia sie od zachowania człaowieka, co prawda człowkiek zdaje sobie racjonalnie sprawe z istoty smierci, ale duchowo , wewnaetrznie nie potfari pogodzic sie z tym ze utracił kogoś blsikego.
    Bialek2199 (bialek2199 {at} o2.pl)

  • Anonim no cos ty. ta interpretacje da sie skopiowac. nie wiem czemu miales/las z tym problem. mi osobiscie spodobal sie ten wiersz. Oleńka na ten wiersz mozna spojrzec rzeczywiscie glebiej, ale mysle, ze autorka miala tez na mysli ukazanie "uczuc" zwierzecia. Kot nie potrafi wyrazic swojego cierpienia, ale instynktownie czuje, ze cos sie zmienilo.
    Alex :) ()

  • Dodałabym do tego jeszcze bardzo ważną rzecz, a mianowicie jest to liryka maski. Nie kot jest piodmiotem lirycznym, a człowiek. Jego uczucia, po stracie bliskiej osoby. Emocja człowieka przedstawione sa w postaci-zachpwania kota.
    Oleńka ()

  • ciekawe i warte podkreślenia jest to, ze przedmioty, które dotykała kiedyś kochana osoba maja teraz inne znaczenie, stały się "puste" i "obce" (kontekst)
    grand ()

  • Nawet spoko, ale nietety nie można tego przenieść do worda. Muszę wszystko przepisywać. Najpierw przeczytać linijkę, a póżniej zminimlizować i napisać ją w wordzie. Chyba że przepisze na kartke, a póżniej na worda z kartki
    Anonim (aaannn.nnnaa {at} buziaczek.pl)






Tagi: